sobota, 6 kwietnia 2013

Działka na przedwiośniu

Ech ta Wiosna, ciągle nie nadchodzi ;(
Chodzimy na tą naszą działkę, zaglądamy, szukamy i co? I nic!
Co prawda śniegu już prawie nie ma, ale zieleni wcale.
Moja działeczka o tej porze roku wcale nie wygląda zachęcająco.






 Jednym słowem szaro, buro i ponuro....
Cierpliwie czekam  na oznaki życia. 
Pozdrawiam cieplutko.

piątek, 5 kwietnia 2013

Lawendowe pole

Moja kolejna butelka - tym razem lawendowa.
Spodobał mi się ten motyw.
Marzę o tym, by zobaczyć lawendowe pole w realu.
Planuję mieć na działce namiastkę tego, choć lawendową alejkę...

No a butelka... cóż poszła w świat,
szanowny Braciszek zapragnął zapunktować u swojej Teściowej ;)
podobno była w siódmym niebie...







A jak Wam się podoba?
Pozdrawiam cieplutko, miłego wekendu życzę ;)
I dziękuję, że zaglądacie, bo pierwszy tysiąc kliknięć mam właśnie za sobą ;)
Ech, fajne to blogowanie, dodaje skrzydeł...

wtorek, 2 kwietnia 2013

Moje tykwy

Witam po świętach.
Czuję się dziś wyjątkowo ociężała i bez jakichkolwiek chęci do działania.
Po świętach należałoby odpocząć!, a nie tak od razu do pracy,
na dodatek po przestawieniu czasu na letni. Miałam z rana opory, oj tak!

A dziś wspomnę... pewne rośliny tzn.TYKWY,
 które ususzone dostałam od koleżanki.
Długo myślałam co też z nimi zrobić, jak by je tu przyozdobić, no i wymyśliłam. Różane motywy.
Teraz zdobią parapet okna altanki na mojej działce.
Chciałam stworzyć klimacik coś a'la rustykalny...
I te firanki w domki-uwielbiam.


Tak prezentują się moje różane panienki pojedyńczo:



A tak na parapecie, w świetle dziennym:

 
Kolejne tykwy są w fazie wysychania, zajmują meble kuchenne u mojej mamy
i oczywiście u mnie, co doprowadza do szału mojego M.
Nie wiem, czy ktoś  z Was uprawiał tykwy? Ja miałam okazję w ubiegłym roku.
I jak to na początku - metodami prób i błędów,
z kilku sadzonek - ostatecznie wyhodowałyśmy (rzecz jasna u mamusi na polu) około 15 sztuk.
Ale kilka wypadło podczas zimy, bo zaczęły gnić i powlekać się pleśnią. Ohyda!
Do ozdobienia doczekało się ok. 7 sztuk. To znaczy dosychają.
Macie jakieś doświadczenia z tykwami?
A w ogóle jak się podobają?
Pozdrawiam cieplutko.Iwona

czwartek, 28 marca 2013

pieczony koszyk

Zawsze podobały mi się koszyczki pieczone z ciasta drożdżowego,
więc nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała.
Pierwsze koty za płoty i ...taadaam!
Jest.
Złocisty, pleciony, trochę nieforemny, ale mój własny ;)
Kolejny zapewne będzie bardziej udany, a ten... no cóż  na razie robi jako dekoracja.






















 

Tyle chwalenia, teraz lecę szykować święta.
Pozdrawiam serdecznie. Pa

poniedziałek, 25 marca 2013

szybkie pisanki

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta...
A ja jakoś z przygotowaniami chyba w lesie - śmiem stwierdzić!!!

Tylko takie tam jajeczka sznurkowe wykręciłam.

Na razie na leżąco,
ale jak tylko ogarnę troszkę mieszkanko, to zawisną na pewno.


 





Jak Wam się podobają?
Pozdrawiam ciepluteńko mimo chłodów za oknem ;)

sobota, 23 marca 2013

Szukanie wiosny na działce

Nie ma co.
Poszłam dziś osobiście na działkę szukać wiosny.
Słonko owszem wiosennie świeciło, nawet ostro dawało po oczach ;)
ale temperatura -7 stopni i do tego ten wiaterek, brrr...
 No i co stwierdziłam:
żadnych oznak, wszystko prawie "szczelnie" przykryte puchową pierzynką czeka na ciepełko...
 A więc tak wygląda moja działeczka zimą:




 Zazwyczaj na trawce lub na tarasie pijemy kawusię,
 ale jak wyniosłam mój stoliczek, to wyglądał trochę dziwnie... w tym śniegu.





Dziś po raz pierwszy pokazałam  moją działkę. Czyli miejsce,
które stworzyliśmy właściwie od podstaw,
począwszy od budowania altany, poprzez nasadzenia krzewów, kwiatów, roślin...
Oczywiście nie wszystko jest wykończone, ciągle coś tam robimy.
Jesteśmy dumni z efektów naszej pracy.
Pozdrawiam cieplutko.Iwona




Ptasior i spółka

Witam w kolejny marcowy-zimowy dzień, a właściwie popołudnie.
Tydzień zaliczony, mamy wekend :-D

Ostatnimi dniami, gdy rano otwieram oko i patrzę przez okno,
 to myślę sobie,że  "Biała Dama" mówi nam coś takiego:

Nie myślcie sobie, że się mnie tak łatwo pozbędziecie....
                                                               z poważaniem - Zima.

U mnie w domu szpital, że tak powiem. Domownicy walczą z objawami grypy i przeziębienia.
Na szczęście chodzę do pracy, więc uciekam na parę godzin od tych wszystkich wirusów ;)
Wreszcie dostrzegam jakieś konkretne plusy z powodu zatrudnienia, hi, hi.
A ja uszyłam ostatnio ptaszka.
Jest to moje pierwsze poważniejsze szyjątko.
Niby nic, tylko ptaszek, a cieszy ;)

A do kompletu ptaszyna zyskała dwa serduszka-zawieszki.




A na koniec jeszcze  śniegowy aniołek, zrobiony przez moją córcię na zakończenie zimy...

 A poniżej efekt końcowy:


Pozdrawiam  cieplutko. 
Miłego wekendu życzę. Nawrosia