Witajcie.
Tym razem do ozdobienia trafiła do mnie butelka po oliwie,
a, że po oliwie - to motyw też oliwny powinien być.
Zatem jak w gaju oliwnym...
Tyle na dziś.
Pozdrawiam cieplutko.
wtorek, 19 marca 2013
poniedziałek, 11 marca 2013
Pisanki - decupowanki
I znów zima biała podwóreczko przysypała...
A tu święta idą, tylko nie te białe, puszyste, lecz te żółte, kwiatkowe, kolorowe...
U mnie takie powstały pisanki - decupowanki.
A tu święta idą, tylko nie te białe, puszyste, lecz te żółte, kwiatkowe, kolorowe...
U mnie takie powstały pisanki - decupowanki.
A tu już cała mała jajeczna armia ;)
No to by było na tyle pokazywania.
Pozdrawiam cieplutko, pomimo zimowej aury za oknem.
Do następnego wpisu.
Cieszę się, że zaglądacie, polecam się jeszcze...
Pa,pa.
piątek, 8 marca 2013
Serce decupage
Witajcie w ten szczególny kobietkowy dzień.
Szkoda tylko, że za oknem szaro, ponuro i padająco. Fuj!
A tak było ładnie...
A dziś pokażę serduszka, które uczyniłam niedawno dla mojej koleżanki Eli .
Pozdrawiam cię Elu ;)
Szkoda tylko, że za oknem szaro, ponuro i padająco. Fuj!
A tak było ładnie...
A dziś pokażę serduszka, które uczyniłam niedawno dla mojej koleżanki Eli .
Pozdrawiam cię Elu ;)
Pozdrawiam cieplutko, miłego wekendu.Pa.
środa, 6 marca 2013
Tulipanowo
poniedziałek, 4 marca 2013
Szaliczki - apaszki
Witam.
Uwielbiam dziergać szydełkowo i drutowo.
Jednak z powodu chronicznego braku czasu, przyjemnościom tym poświęcam coraz mniej czasu ;(
Kurcze, co się dzieje z tym czasem?!
Jakiś ''czaso-wstrzymywacz'' by się przydał.
Mam jednak dwie takie apaszki szydełkowe, własnoręcznie zrobione jeszcze za czasów,
gdy pracowałam na nocne zmiany i ... żeby nie zasnąć, najlepszym sposobem było dzierganie właśnie.
To były czasy!!!
Oto one:
Pierwsza w kolorze brązu.
Druga w kolorze kremowym.
Uwielbiam je i już.
Nie wiem, może nie są modne.
Właściwie nie podążam za tym co niesie moda, mam swój styl i tego się trzymam.
A jeśli chcę wyglądać na tzw.czasie, do dyskretnie podbieram ciuszki swojej córuni... Ale spryciula ze mnie:)
Pozdrawiam cieplutko zaglądające osóbki.
Uwielbiam dziergać szydełkowo i drutowo.
Jednak z powodu chronicznego braku czasu, przyjemnościom tym poświęcam coraz mniej czasu ;(
Kurcze, co się dzieje z tym czasem?!
Jakiś ''czaso-wstrzymywacz'' by się przydał.
Mam jednak dwie takie apaszki szydełkowe, własnoręcznie zrobione jeszcze za czasów,
gdy pracowałam na nocne zmiany i ... żeby nie zasnąć, najlepszym sposobem było dzierganie właśnie.
To były czasy!!!
Oto one:
Pierwsza w kolorze brązu.
Druga w kolorze kremowym.
Uwielbiam je i już.
Nie wiem, może nie są modne.
Właściwie nie podążam za tym co niesie moda, mam swój styl i tego się trzymam.
A jeśli chcę wyglądać na tzw.czasie, do dyskretnie podbieram ciuszki swojej córuni... Ale spryciula ze mnie:)
Pozdrawiam cieplutko zaglądające osóbki.
piątek, 1 marca 2013
Wianek, wiosna, wielkanoc
Wielki czas zabrać się do roboty związanej ze świętami!
Tak powinnam powiedzieć raczej do siebie,
bo inne panie są pracowite jak mróweczki. Kurki, króliczki, jajeczka... słowem cała masa świątecznych dekoracji i przydasi.
Powoli zabieram się i ja.
Na razie mam wianek.
Tak powinnam powiedzieć raczej do siebie,
bo inne panie są pracowite jak mróweczki. Kurki, króliczki, jajeczka... słowem cała masa świątecznych dekoracji i przydasi.
Powoli zabieram się i ja.
Na razie mam wianek.
A wiosna chyba się zbliża, u mnie dziś słoneczko wyszło i się uśmiecha całkiem wiosennie;) Wreszcie.
Pozdrawiam cieplutko. Pa.
środa, 27 lutego 2013
Szukanie wiosny
Witam.
W ostatni weekend pojechałam z dzieckami do rodziców na wieś z myślą o ostatniej okazji na zimowe szaleństwa.
No i się nie myliłam, bo tam zawierucha na całego. Najlepszym dowodem jest fotka poniżej.
Przedstawia kocura Maćka, który przed kuchennym oknem żebra o wpuszczenie do domu...
Oczywiście nie czekał długo, bo Pańcia jego ma dobre serce ;-)
A ja ciągle szukam sposobów na przywołanie wiosny.
Śnieg już prawie stopniał, została plucha i zgnilizna dookoła...ale już pewnie bliżej niż dalej.
U mnie powstały właśnie kolejne wesołe, kwiatkowe kolczyki wkrętki.
W ostatni weekend pojechałam z dzieckami do rodziców na wieś z myślą o ostatniej okazji na zimowe szaleństwa.
No i się nie myliłam, bo tam zawierucha na całego. Najlepszym dowodem jest fotka poniżej.
Przedstawia kocura Maćka, który przed kuchennym oknem żebra o wpuszczenie do domu...
Oczywiście nie czekał długo, bo Pańcia jego ma dobre serce ;-)
A ja ciągle szukam sposobów na przywołanie wiosny.
Śnieg już prawie stopniał, została plucha i zgnilizna dookoła...ale już pewnie bliżej niż dalej.
U mnie powstały właśnie kolejne wesołe, kwiatkowe kolczyki wkrętki.
No i jeszcze kwiatki żywe dla poprawienia nastroju mojego i tym, którzy czekają z utęsknieniem na wiosenkę.
Dziękuję za odwiedzinki i polecam się jeszcze.Pa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















